Co my tak na prawdę wiemy o Arkadiusie?

Do tej pory koncentrowałam się na użytkowej stronie mody. Pora na sztukę. Właściwie możnaby podzielić wszystkich projektantów na tworzących ubrania nadające się do noszenia i tworzących ubrania nie po to, żeby ktoś je miał  nosić do kina czy pracy, ot tak, zwyczajnie, czy na rozdanie Oscarów nawet. Ale żeby coś większego poprzez  ubrania przekazać. Zamanifestować. Królują w tej kategorii Alexander McQueen, Comme des Garcons, Hussein Chalayan czy John Galliano.  Ale był też Arkadius.

Urodził się w Lublinie, rozpoczął studia na Uniwersytecie Jagiellońskim, które porzucił dla kariery w świecie mody. Ukończył Podstawowy Kurs Projektowania Mody w Central St. Martin’s College of Art & Design w Londynie.  Jak podaje seris insomnia.pl „Na drugim roku poznał znanego brytyjskiego projektanta mody, Alexandra McQueena, który zaoferował mu pracę. (…) Na wiosnę 2000 r. Arkadius otrzymał New Generation Award (Nagrodę Nowego Pokolenia) od British Fashion Council (Brytyjskiej Rady Mody). (…)  W 2001 r. został wybrany z kolei jednym z 10 najlepszych projektantów mody w Wielkiej Brytanii [obok m.in. Vivienne Westwood, czy Stelli MacCartney-mój przypis]. W styczniu 2002 r. w centrum Londynu otworzył swój pierwszy butik. W lutym 2002 r. otrzymał niezwykle prestiżową nagrodę rządową od organizacji NESTA (brytyjski Narodowy Fundusz Na Rzecz Nauki, Techniki i Sztuki). W grudniu 2002 r. w Teatrze Wielkim – Operze Narodowej odbyła się premiera „Don Giovanniego” Wolfganga A. Mozarta, do której Arkadius przygotował kostiumy.”

Od razu zaznaczam, że nie jestem dobrą osobą do opisywania kolekcji, bo do tego trzeba o wiele staranniejszego przygotowania niż moje i o wiele większego rozeznania z świecie mody. Aktualne kolekcje świetnie objaśnia autorka bloga „Metki”, którego po prostu gorąco, goraco polecam:

http://metki.blogspot.com/

Blog absolutnie na poziomie, duże rozeznanie autorki i lekki, fajny styl to coś za co dałabym się pokroić 😉 Ze świecą szukać innych polskich blogów o modzie, które podejmowałyby tematykę tak profesjonalnie i bezpretensjonalnie.

Jednak na Metkach nie ma wpisów o Arkadiusie, więc posiłkować się będę angielskojęzycznym opisem paru kolekcji Arkadiusa z serwisu style.com, bez prób tłumaczenia go.

Jego pierwsza kolekcja „Lucina, O!na wiosnę/lato 2000 zaprezentowana na Londyńskim Tygodniu Mody  spotkała się z uznaniem krytyki.  Jak możemy przeczytać na oficjalnej stronie projektanta inspiracją były ryskunki brytyjskiego artysty Allena Jonesa i symbolizm rzymskiej bogini  płodności Luciny. Toteż na wybiegu możemy ogladać modelki odgrywające poród.  Zbliżający się przełom związany z poniekąd symboliczną datą roku 2000 Arkadius przedstawił łącząc futurystyczne wzornictwo z naturalnymi tkaninami jak skóra, jedwab czy wełna.  Artystyczne cięcia, bogate wzory widoczne w promieniach ultrafioletowych i dramatyzm pokazu dopełniają całości. Warto zobaczyć na własne oczy:

http://www.youtube.com/watch?v=YwfJJir33xQ&feature=mfu_in_order&list=UL

Kolekcja na kolejny sezon pod nazwą „Queen of Sheba„, inspirowana tą postacią także została dobrze przyjęta.  Tak opisuje ją Plum Sykes na łamach serwisu style.com:

The first outfit was a tiny minidress with a metallic lace top that covered the model’s face. Her hand was linked to her feet with miles of gold chains—she did a good job making it to the end of the runway in all that armor. Outfit No. 2 was another miniscule dress with a giant hood decorated with porcupine quills. You get the picture. Polish-born Arkadius, in his second season, makes mad, mad clothes—the kind you come to London to see. Along with the arty insanity there were some fabulous ideas such as the foam dress, which made its wearer look as though she were an elegant mushroom; and the sweater with foam arms, which created the weird impression that the model had four arms. On a more practical note, Arkadius had one heavenly cream coat that combined wool and fur. Fur as fabric is the trendiest texture for next season. You saw it here first.”

http://www.youtube.com/watch?v=tfbhAmvWMdA&feature=mfu_in_order&list=UL

Wielu projektanów  przedstawia na końcu pokazu swój szczególny projekt. Zwykle jest to suknia wieczorowa. Arkadius, jak i nieliczni inni designerzy wprowadza niejednokrotnie widzów także  swoistym preludium do pokazu. Dodatkowo, podczas gdy większość projektantów pokazuje się na koniec w stroju casualowym, bardzo często jeansach i czarnej bluzce, Arkadius rozciąga dramaturgię pokazu także na moment swojego wyjścia na wybieg, także przywdziewając specjalny strój związany z kolekcją. Prezentując powyższą kolekcję przebrał się (jak widać na zdjęciu) za dwugłowego stwora.

Bardzo istotny moim zdaniem był trzeci pokaz projektanta „Paulina„, w ramach którego m.in. Małgosia Bela prezentuje stroje inspirowane życiem na polskiej wsi. Paulina to imię babci projektanta, u której Arkadiusz Weremczuk spędzał czas jako dziecko. Poprzez stroje z wzorem ludowym, czy koszykiem do przynoszenia chrustu na plecach projektant podobno pokazuje niezmienność strojów i ich prostotę. Nawiązuje także do zwyczaju nocy świętojańskiej a przy okazji zaskakuje. Oto finałowa suknia jest przeźroczysta i wypełniona sianem. Snopki siana lub słomy tworzą także tło pokazu. Wśród detali rozpoznajemy kierpce, pas góralski. Modelki mają podoczepiane horrendalnie długie warkocze, gdzieniegdzie pełnią one także rolę krawatu. A za podkład muzyczny służy dobrze nam znana piosenka:

http://www.youtube.com/watch?v=NosdmmM9ndU&feature=mfu_in_order&list=UL

Armand Limnander tak opisuje ją w serwisie style.com:

„There was certainly no shortage of creativity at Arkadius’ bizarrely bucolic London show. The Polish designer turned to his homeland for inspiration, referencing farm life with colorfully trimmed linens, flowing cottons and foulards wrapped around the head.

Intrigued by how little the style of dressing in his country has changed, Arkadius took it upon himself to suggest new possibilities. With skillful draping, ruching and cutting, he managed to turn perfectly quaint frocks into sexy, in-your-face ensembles. Arkadius’ new country maiden wears slinky strapless dresses with colorful bird prints, white leather pants with gathered sides or cutouts, frayed topstitched jeans with ankle boots, and slash-cut skirts. But that’s not all: there was a blood- (or faux blood-) drenched shirt, a top made out of straw and plastic birds, and a model carrying a dress suspended by two poles in front of her.

Arkadius delivered an invigorating burst of energy after the more commercial collections of New York, yet his presentation was at times repetitive and would have benefited from some careful editing.”

To, że Arkadius tę i kolejną kolekcją wprowadzał polską kulturę do światowej mody jest istotne. M.in. Kenzo w ten sam sposób zapoznał świat z widocznymi w modzie zasadami kultury Japonii. Np. Vivienne Westwood ciągle nawiązuje bardzo mocno do brytyjskiego krawiectwa sprzed wieków. Na myśl przychodzą tylko słowa żalu: „gdyby tak Arkadius nadal tworzył…” 😦

Kolejna kolecja „Prostitution?” miała podjąć dialog z tezą, że  projektanci się sprzedają by osiągnąć zyski. Ostrzegam, że aby obejrzeć drugą część pokazu trzeba się zalogować, bo podobno treści w niej zawarte nie są przeznaczone dla dzieci. Nie do końca się z  tym zgadzam.

http://www.youtube.com/watch?v=QtD6w2XBcgM&translated=1

Armand Limnander ze style.com piszę o niej tak:

„Prostitution” was the theme for what Arkadius described as his most salable collection to date. „This is a reaction to those who attack designers because they create commercial clothes,” said Arkadius, proudly wearing a jacket stamped with call-girl ads. „Are designers prostitutes when we meet people halfway?”

Arkadius did show less extravagant clothes than usual, including net tops and plenty of sensible skirts and jackets with flattering button trims. „Until my dream of streets that look like catwalks comes true,” said Arkadius, „designers have to find a way to survive.” But no one need worry that the Polish-born designer will be competing with the Gap anytime soon; his presentation still featured plenty of independent-minded verve. Loose pinstripe pants were worn with a sleeveless knit top that looked as if it were about to disintegrate; sheepskin dresses, muskrat corsets and head-trapping balloons shouldn’t be turning up in corporate boardrooms anytime soon.”

Rzuca się to w oczy i przeczytać można to w wielu miejscach, że ta kolekcja nie jest już tak awangardowa, jak wcześniejsze, że więcej w niej casualowych strojów a  mniej znanego dobrze stylu Arkadiusa. Ale chyba nie sposób nie zauważyć, że właśnie na tym polegał koncept kolekcji, że to właśnie jest owe „sprzedawanie się”, czyli lawirowanie między krojami, które są noszone na ulicach, czyli mogą się sprzedać a inspiracjami wprost ze słowa „prostytucja”. Warto ponownie zwrócić uwagę na scenerię: błyszczący kolor czerwony, podobna gra świateł. Jest to także barwa dominująca w tej kolekcji. A T-shirt projektanta to rekalam call-girls, więc znowu: pozostaje w konwencji.

Bodajże najznamienitszą kolekcję przyniósł sezon wiosna-lato 2002 „Virgin Mary wears the trousers”. Tak ją opisuje Sarah Mower na łamach style.com:

„Think of Arkadius as the Alexander McQueen of Poland. Fully embracing the more theatrical side of London’s Central Saint Martins college, the Slavic designer has, in past shows, „given birth” on the runway and brandished a rubber cast of his own severed head at the audience for a finale.

Arkadius’ Spring collection, relatively low on dramatics compared to past performances, was based on a Catholic theme, the adoration of the Virgin. Beginning with a shaven-headed, bare-breasted „Mary” festooned with crucifixes and a crown of thorns, the show converted embroidery usually seen on priestly vestments into pants and dresses, while interspersing padded 3-D appliqués of the Madonna and Child and the Sacred Heart onto tops. In between, there were calmer moments where Arkadius worked with lace, georgette ruffles and paisley for party dresses with complicated cuts. Then the show reverted to a religious climax as a model paraded, in gold brocade pants, with her face inserted into an icon.

One poignant sight was the singular back view of a red jacket, with a dove of peace embroidered on the back.”

Koniecznie musicie ten pokaz obejrzeć, szczególnie moment wejścia pierszej, ogolonej na zero modelki, a także modelki  „ubranej w obraz Matki Boskiej”, czy symulującej wbijanie w siebie sztyletu, a wreszcie obrazoburczą pozę projektanta:

http://www.youtube.com/watch?v=fiMPZGTvZoc&feature=mfu_in_order&list=UL

Genialna kolekcja i pokaz! Przełamująca schematyzm obrzędów, lekko prześmiewcza. Coraz częściej teraz (czyli 10 lat po tym pokazie), że dopiero teraz inni sięgają, i to oczywiście bardziej delikatnie, do tego tematu.

Z polskich akcentów tej kolekcji jest także to, że prezentują ją m.in. Karolina Malinowska, Magdalena Mielcarz i Magdalena Frąckowiak (jeśli dobrze poznaję).

Później były już tylko kolekcje mniej znane.

Jesień-zima 2003/2003 „The house of pleasure”

http://www.youtube.com/watch?v=3Ugu50vWMLE&feature=mfu_in_order&list=UL

Czyli częściowy  powrót do tematów znanych z kolekcji „Prostitution?”, tyle, że z dużo mnijeszą dawką „mody biurowej” a z akcentem na tematy buduarowe jedynie. Więc równie dobrze mogę napisać, że to po prostu  bardzo zmysłowa kolekcja. Charakterystyczne są  odważne cięcia fryzur modelek a po wyjściu projektanta „biczowanie” modelek małym pejczem i atmosfera dobrej imprezy.

Do wątku dość dosłownej zmysłowości projektant z resztą znowu powróci w sezonie jesień-zima 2005/2006 ze swoją ostatnią kolekcją „Le cock„.

http://www.youtube.com/watch?v=RcqTs8FdoJA&feature=mfu_in_order&list=UL

W absolutnie „przebrańczym” makijażu i z ciekawymi fryzurami  i podkładem myzycznym nawiązującym chwilami do-posiadające religijny wydźwięk-koncertu ogranowego.

Sam tytuł-jak można przeczytać na oficjalnej stronie  Arkadiusa-to z jednen strony dwuznacze  skojarzenia w Anglii i symbol radości i witalności w Portugalii, którą projaktant często odwiedzał przed stworzeniem kolekcji (uczestnicząc w projekcie designerskim w okolicach Lizbony na potrzeby Farol Design Hotel).

W „Le cock” widać wyraźnie widoczne także w paru wcześniejszych kolekcjach budowanie marki opartej na symbolach (logo anarchy, koguta i plakaty jak ten:

Nie jest to jednak kolekcja tak ciekawa  jak poprzednie. Oczywiście szkoda. Projekt np. spodni z mankietami i spinkami do nich jest godzien lepszej kolekcji i jej zaprezentowania.

Na jesień-zimę 2003/2003 Arkadius zaproponował kolekcję „Ubran Orchid”:

http://www.youtube.com/watch?v=A-F48BWlr3k&feature=mfu_in_order&list=UL

„United States of mind” to pod pewnymi względami podobna kolekcja. Projekt czerwono-białej „sukienki finałowej”jest ciekawy. Pióra i gołąbki jakoś zdają się wiązać z amerykańską tradycją weselną. Barwy biało-czerwone to chyba krew „gołąbków” na białej sukni.  Prócz niej, reszta jest dość banalna: wzory dolara, arafatki,  flagi Izraela (które wmieszane  z biało-czerwonymi paskami gdzieś mi przypominają drut kolczasty, a co za tym idzie holocaust, a chyba nie o to Arkadiusowi chodziło), lasso jako naszynik. Do tego maski, które wywołują skojarzenie z „Milczeniem owiec” albo chociaż epidemią. Jest nade wszystko ikonograficzne pokazywanie kultury amerykańskiej, która-jak mi się wydaje-właśnie tak, bądź podobnie, była w tamtym czasie postrzegana. Rysunki na ciele modelki nawiązują do korzeni indiańskich, w ich centrum jednak umieszczona jest gwiazda Dawida. Do tego projektant w stroju arabskim.

Właściwie to uważam, że trafnie wiele tu spraw Arkadius przedstawia, ale może zbyt dosłownie? A może tak też trzeba/można?

Ostrzegam przed muzyką, chwilami bardzo irytująca (są jakieś akcentu śpiewu muezina, nut arabskich, „preriowej” gry na harmonijce, być może nawet hymn amerykański, rock, dzwięk gwizdka pociągu etc.) ale chwilami denerwująca jest występująca od czasu do czasu kakofonia, ale ja jestem na nią wrażliwa po prostu):

http://www.youtube.com/watch?v=b_n4PUFCQvY&feature=related

Kolekcja to oczywiście refleksja projektanta nt. ówczesnej sytuacji politycznej na świecie zawierająca mimo wszystko spore optymistyczne akcenty.

Po więcej kakofonii zapraszam tu:

http://arkadius.com/anotherplanet/stars.html

Wystarczy kliknąć w „S/S 2004” a potem  w miejsce oznaczone „enter” na zdjęciu Ziemi  i już mamy nasze kroki wojska,  klikając w „about” dalsze „nutki” (niestety nie znalazałam bezpośredniego odnośnika do tej podstrony kolekcji).

„Le  freak c’est chic”:

http://www.youtube.com/watch?v=qpJ3qBuppQg&feature=mfu_in_order&list=UL

„Le Freak” to tytuł piosenki Chic i chyba słyszę jej tony w podkładzie muzycznym do pokazu.

Z paru pokazów nie mogę znaleźć zdjęć. Jest tylko film. Jeśli znajdę to oczywiście tu dodam, bo szczególnie geometryczne sukienki z kolekcji „Le freak c’est chic” mi przypadły do gustu.

Gwiazda projektanta zgasła czy przygasła podobnie nagle jak się pojawiła.  O tym „co się stało z Arkadiusem” krążą pogłoski. A trzeba przyznać, że był i jest młodym projektantem. Miał zatem wiele lat ewentualnej kariery przed sobą.

Szkoda, szkoda…

***

Informacje o życiu projektanta pochodzą ze stron: insomnia.pl i arkadius.com, zdjęcia ze stron style.com, arkadius.com i leadfashion.com.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s